A. Jeżeli więc słusznie uważamy takiego człowieka za szczęśliwego,-czy nie mamy racji, gdy nieszczęśliwego widzimy w tym, kto ma wolę przeciwną? E. Mamy rację. A. Co więc każe nam powątpiewać, że choćbyśmy nigdy przedtem mądrymi nie byli, wola decyduje zarówno 0 tym życiu, które przynosi chlubę i szczęście, jak prze¬sądza o życiu haniebnym i nędznym i ponosi odpowiedzial¬ność za jedno i drugie?1 E. Przyznaję, że przesłanki, które doprowadziły do tego wniosku, są pewne i nie da się im zaprzeczyć. A. Jeszcze jedno. Pamiętasz chyba, jaka była nasza definicja dobrej woli. Mam wrażenie, że nazwaliśmy tak wolę, która kieruje nasze pragnienia ku prawemu 1 uczciwemu życiu. E. Przypominam sobie to samo. A. Jeżeli więc ukochamy tę wolę, przygarniemy z taką samą dobrą wolą i damy jej pierwszeństwo przed wszyst¬kim, czego wola nie zdoła nam trwale zabezpieczyć, skutek będzie taki, że zamieszkają w naszej duszy tamte cnoty, których posiadanie jest istotą prawego i uczciwego życia. Tak nas pouczył rozum. Wynika z tego, że ktokolwiek chce żyć moralnie i uczciwie — jeżeli tylko zechce wy¬nieść to pragnienie ponad znikome dobra — osiągnie ten wielki cel z tak wielką łatwością, że chcenie i posiadanie stanie się w nim jednym. E. Szczerze ci mówię: mało nie krzyczę z radości, widząc, jak nagle wyłania się przede mną dobro nieocenio¬ne, a tak łatwe do zdobycia. A. A przecież taka właśnie radość, która rodzi się z osiągnięcia tego dobra, nazywa się życiem szczęśliwym wtedy, gdy-ożywia duszę spokojnie, bez jej wysiłku, a stale.
Randki | Projekty domów |