Wewnętrzny człowiek
Kiedy zaś chodzi o przedmioty, które widzimy myślą, to jest przy pomocy inteligencji i rozumu,2 słowa nasze odnoszą się wprawdzie do rzeczy obecnych, ogląda¬nych w owym wewnętrznym świetle prawdy, którą oświe¬ca się i której zażywa tak zwany wewnętrzny człowiek, lecz i wtedy nasz słuchacz, jeśli sam także widzi te przed¬mioty w sposób czysty ukrytym okiem duszy, wie, o czym mówię, nie na podstawie moich słów, lecz własnego we¬wnętrznego widzenia. A więc nawet w tym wypadku nie pouczam go słowami, gdyż on sam tę prawdę ogląda. Uczy się on nie z mych słów, lecz dzięki temu, że Bóg przed oczami jego duszy odsłania same rzeczy; zapytany o nie, mógłby sam odpowiedzieć.
Cóż więc bardziej niedorzecznego jak sądzić, że to ja pouczam tego, kto mógłby na zapytanie wyłożyć to wszy¬stko, o czym mówię, nie usłyszawszy w ogóle mych słów? A jeżeli często się zdarza, że zapytany odpowie na coś przecząco, a potem pod naciskiem innych pytań potwier¬dzi to, czemu poprzednio zaprzeczył, to dzieje się tak tylko z powodu słabości jego wzroku, który nie potrafi radzić się tego światła w sprawie całego przedmiotu. Pytając go
0 części, z jakich składa się owa całość, której nie mógł ogarnąć wzrokiem, pobudzamy go, żeby zwracał się do tego światła w sprawie części.
| |
| |